#Rozdział 4
Wstałem i podszedłem do łóżka, ale ona spała, wyglądała tak uroczo spokojnie i niewinnie. Była bardzo seksowna.. Muszę ją jakoś przeprosić za wczoraj.Podszedłem bliżej łóżka i pogłaskałem ją po policzku -Wstawaj księżniczko.- wyszeptałem jej do ucha. Po jej skórze przeszły ciarki i powoli otworzyła oczy.
Uśmiechnąłem się, a ona powiedziała-Witaj księciu- raptownie poczułem jak na mojej twarzy pojawia się jeszcze większy uśmiech, a ona się rumieni.-która godzina?- zapytała.
- 9- odpowiedziałem krótko, a ona przetarła oczy i chciała wstać, ale się zawahała.
-Mogłabym wrócić do domu?- sppojrzała mi prosto w oczy, a ja ujrzałem strach. Kurwa, on mnie się bała. Czego oczekujesz po ostatniej nocy geniuszy? Usłyszałem głosik w mojej głowie, nie wierze, że tak ją przestraszyłem, ale nie wiem, czy mogę ją wypuścić.. Nie wiem co słyszała, a jak pójdzie na policję, Luke mnie zabije, kurwa.
-Posłuchaj księżniczko, wypuszczę cię, ale najpierw musisz mi powiedzieć co słyszałaś, najlepiej jak opowiesz wszystko.- spojrzałem na nią, a ona pokiwała głową, wzięła głęboki wdech i zaczęła mówić.
-Więc tak, poszłam na imprezę którą organizował chłopak mojej przyjaciółki, Mike, byłam tam po 19. Jakieś dwie godziny później poznałam Chazza- wtedy się zatrzymała i spojrzała na mnie, a ja pokiwałem głową i dałem znak, że słucham i żeby mówiła dalej- Rozmawialiśmy trochę i zaproponował, żebyśmy wyszli na zewnątrz, ale chciał skorzystać z toalety, więc powiedział, że do mnie dojdzie. Wyszłam z domu, i chciałam chwilę się przejść, ale usłyszałam jęki, podeszłam bliżej i zobaczyłam, że bijesz Josha, więc sie przestraszyłam i chciałam mu pomóc, ale niestety zostałam uprowadzona i prawie zgwałcona- warknęła, a po chwili pożałowała swoich słów, złapałem ją za podbródek i po uderzyłem ją w twarz. Ona spojrzała mi w oczy,a ja zobaczyłem jej łzy, spływające po policzku. Od razu wstała i pobiegła do łazienki.
Kurwa stary co Ty robisz? Właśnie uderzyłeś dziewczynę.
To nie moja wina, kurwa, musiała aż tyle pierdolić. Gdyby nie powiedziała słowa za dużo, inaczej by się to skończyło. Kurwa, czuję się jak ostatni skurwiel.
Podszedłem do drzwi od łazienki i chciałem je otworzyć, pociągnąłem za klamkę, ale były zamknięte. Usłyszałem jej ciche szlochy.
-Jess, otwórz, musimy porozmawiać.- powiedziałem cichym głosem.
-Justin, proszę zostaw mnie.- powiedziała, a ja poczułem, dziwne uczucie w brzuchu.
-Jess, otwórz, proszę- szepnąłem, minęła chwila i otworzyła drzwi, miała całe zapłakane oczy i policzki, ale jak zobaczyłem jej prawy policzek zamarłem, zobaczyłem moją odciśniętą dłoń, ślad był tak czerwony, że nie mogłem dłużej patrzeć na jej twarz. Co ja jej zrobiłem, naprawdę na to zasłużyła? kurwa.. Położyłem dłoń na jej policzku, a ona od razu się odsunęła. Kurwa, kurwa kurwa !
-Jess, posłuchaj...-zacząłem, ale ona mi przerwała.
- Nie Justin, to Ty posłuchaj, proszę- powiedziała, a łzy zaczęły napływać do niej oczu- Nie wiem o co Ci chodzi, ale posłuchaj, nie pozwolę, żebyś mnie traktował jak jakąś dziwkę, nie wiem co Ci zrobiłam, nie mam pojęcia, dlaczego mi to robisz, więc proszę Cię o jedno, pozwól mi jechać do domu.- powiedziała, a łzy zaczęły spływać po jej policzku.
-Nie płacz- szepnąłem- Przepraszam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz